Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
J. R. R. Tolkien
Foto: TuckerFTW, CC BY-SA 4.0

J. R. R. Tolkien cytaty

J. R. R. Tolkien (ur. niedziela, 3 stycznia 1892; zm. niedziela, 2 września 1973) przeżył 81 lat, 7 miesięcy i 30 dni

John Ronald Reuel Tolkien był angielskim filologiem i pisarzem znanym m.in. z trylogii "Władca pierścieni".

Strona numer 7

Bo wspomnienie nie nasyci serca ~Gimli.

Kiedy nadejdzie sroga zima i kres położy mym marzeniom,
Gdy żadne pasje i wysiłki nie będą mogły sprostać cieniom,
Zacznę wyglądać tęsknie ciebie i znowu zobaczę cię rada,
Abyśmy wspólną poszli drogą, gdyż źle się przyszłość zapowiada.

Wszystko się zmieniło, lecz gdzieniegdzie zachowała się prawda.

- Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. A wszystko dobre, co się dobrze kończy.

(...) Białe Góry zabłysły błękitem i purpurą, wystrzelając w niebo ostrymi szczytami, na których olśniewająca biel wiecznych śniegów zabarwiła się teraz rumieńcem jutrzenki.

Często tak bywa, Samie, gdy jakiś skarb znajdzie się w niebezpieczeństwie: ktoś musi się go wyrzec, utracić, by inni mogli go zachować.

Dla chrześcijanina nie ma ucieczki. Małżeństwo może pomóc uświęcić i ukierunkować na właściwy obiekt jego pragnienia seksualne; jego łaska może mu pomóc w zmaganiach, lecz zmagania pozostają [...] Żaden mężczyzna, choćby najszczerzej kochał swoją narzeczoną i pannę młodą w młodości, nie jest jej wierny jako żonie myślą lub ciałem bez świadomego udziału woli, bez samozaparcia.

Odtąd nie tylko dzień będzie się darzyć miłością, ale także noc, wolna wreszcie od zmór i trwogi, błogosławiona będzie i piękna!

Nie wtrącaj się do spraw czarodziejów, bo są chytrzy i skorzy do gniewu. (Gildor).

Powitała go radośnie, bo choć powrócił wcześniej niż się spodziewano, to i tak zbyt późno dla tych, którzy na niego czekali.

(...) ale tak właśnie jest na tym świecie-rzekł Frodo.-Nadzieje zawodzą. Wszystko ma swój kres.

Ja pójdę z Pierścieniem, chociaż nie znam drogi. (Frodo Baggins).

Tak zaczęła się ta bitwa, której nikt nie oczekiwał, nazwana później bitwą pięciu armii. Bój był krwawy. Po jednej stronie walczyły gobliny i dzikie wilki, po drugiej - elfy, ludzie i krasnoludy. A doszło do tych wydarzeń tak: od dnia śmierci Wielkiego Goblina z Gór Mglistych nienawiść tego plemienia do krasnoludów rozpaliła się aż do furii.

(...) to nic nie daje, złem odpłacać za zło, niczego to nie naprawia.

(Hobbici) Nie uprawiają wcale albo prawie wcale czarów, z wyjątkiem chyba zwykłej, powszedniej sztuki, która pozwala im znikać bezszelestnie i błyskawicznie...

To jak w wielkich opowieściach, panie Frodo...Te, które miały największe znaczenie, były pełne ciemności i niebezpieczeństw. I czasami nie chciałeś znać zakończenia, bo chciałeś, żeby zakończenie było szczęśliwe. Jak świat mógł wrócić do swojego wcześniejszego biegu, jeśli tyle złego się zdarzyło? Ale tak jak w zakończeniu, to tylko coś, co przemija...Cień, nawet ciemność, musi przeminąć. I nowy dzień nadejdzie...I kiedy słońce zaświeci najjaśniej...To były te opowieści, które zostały z tobą. Które coś znaczyły. Nawet jeśli byłeś zbyt mały, żeby zrozumieć, dlaczego...Ale myślę, panie Frodo, że rozumiem...Wiem teraz...Ludzie z tych opowieści mieli wiele szans, żeby zawrócić, ale tego nie zrobili. Szli dalej...Bo trzymali się czegoś...
– Czego my się trzymamy, Samie?
– Że jest trochę dobra na tym świecie, panie Frodo. I to jest warte tego, by o to walczyć!

(...) rada bowiem to niebezpieczny dar, nawet gdy mędrzec daje ją mędrcowi.

Nie hamowałem cię, ponieważ zimny rozsądek nie może nigdy hamować szlachetnych porywów serca.

Ale w tych legendach, które mają głębszy sens i pozostają w pamięci, prawda wygląda inaczej. Bohaterów zwykle los mimo ich woli wciąga w przygodę, doprowadza ich do niej ścieżka, jak pan to wyraził.

Życie rodzinne musiało być inne w czasach gdy rodzina od sześciu pokoleń żywiła się tym co urodziło się obrębie tych kilku mil wokół wsi. I być może właśnie dlatego widzieli oni nimfy w fontannach i driady w lasach – nie były to zwidy, gdyż istnieją w pewnym sensie prawdziwe (a nie metaforyczne) powiązania między nimi a okolicą. To, co było ziemią, powietrzem, zebranym zbożem a później również chlebem, było w istocie w nich samych. Oczywiście my, którzy żyjemy na zestandaryzowanej, międzynarodowej diecie, jesteśmy sztucznymi istotami pozbawionymi połączenia (zachowanego w sentymencie) z jakimkolwiek fragmentem ziemi. Jesteśmy sztucznymi ludźmi, wykorzenionymi. Siła wzgórz nie należy do nas.
To co było większe, mniejszym się teraz staje, a świat cały matowieje czy spłyca się. Przeobraża się cały w jedno przeklęte, małe, prowincjonalne przedmieście. Kiedy już amerykańska higiena, dziarskość, feminizm i produkcja masowa rozprzestrzeni się na cały Bliski Wschód, Daleki Wschód, Środkowy Wschód, ZSRR, Pampę, Gran Chaco, Nizinę Dunajską, Afrykę Równikową, Bliższy, Dalszy i Średni Mumboland, Gondwanę, Lhasę i najbardziej zapadłe wiochy Berkshire, jacyż wtedy będziemy szczęśliwi! W każdym razie powinno to położyć kres podróżom. Nie będzie dokąd pojechać. Płk. Knox powiada, że jedna ósma ludzkości mówi po „angielsku” i że jest to największa grupa językowa. Zgroza! jeśli to prawda ja na to. Niechby, jak przy wieży Babel, pokarało ich wszystkich pomieszaniem języków, aż by umieli powiedzieć tylko „ple, ple”. Byłoby to to samo. Zdaje się, że będę musiał mówić tylko po staromercjańsku. Ale poważnie: znajduję ten amerykanokosmopolityzm nader okropnym. Tak w umyśle jak w duszy.

Galeria - kliknij aby powiększyć