Jestem piechurem, lubię Góry Izerskie i piętnasto – czy dwudziestokilometrowe spacery. Kiedyś mogłem po takiej wyprawie wrócić wieczorem do hotelu i jeszcze się gdzieś bawić. A teraz przychodzę, padam na twarz i to wszystko, na co mnie tego dnia stać. Czas nie czeka na nikogo, dotyka nas wszystkich.
