Jaskier westchnął. Popędził wałacha. Obejrzał się. I westchnął jeszcze raz. Był poetą, miał więc prawo wzdychać, ile chciał.
Jaskier westchnął. Popędził wałacha. Obejrzał się. I westchnął jeszcze raz. Był poetą, miał więc prawo wzdychać, ile chciał.
Jedyną czynnością, która dobrze wychodzi samotnym, jest samogwałt.