Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Hania Rani

Cytaty o sobie Hani Rani

Zobacz cytaty o sobie, zobacz wszystkie cytaty Hani Rani

Hania Rani (ur. środa, 5 września 1990) żyje już od 35 lat, 11 miesięcy i 5 dni

Strona numer 2

Moje poszukiwania muzyczne pokazują, czego i mi brakuje w życiu: spokoju, uwagi, refleksji czy właśnie czułości, na przykład w dźwięku.

Na scenie jestem sobą, a fortepian jest moją miłością.

Zaczęło się od godziny dziennie, potem tych godzin przybywało. Kiedy studiowałam na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, a potem w Berlinie, potrafiłam spędzać w ćwiczeniówce po 8–10 godzin dziennie, wychodząc tylko na kawę do automatu ustawionego na korytarzu szkoły. Wszyscy żyliśmy w takim rytmie i zatraceniu. Gdyby ktoś mnie zapytał, czy żałuję tych wszystkich chwil, które mi uleciały, gdy byłam zajęta graniem, to z pełnym przekonaniem odpowiem, że nie żałuję ani jednej godziny spędzonej przy fortepianie. Nie żałuję też żadnej godziny spędzonej sama ze sobą.

Było moim marzeniem, żeby pracować z ludźmi z różnych miejsc. Studiowałam za granicą dlatego znałam już ten sposób pracy i życia i odpowiadał mi. To gdzie trafia muzyka, jest bardzo mocno zdefiniowane przez wydawcę, management, agenta. Bardzo trudno jest przebić się pracując wyłącznie na polskim rynku.

Piękno, prawda, dobro są mi bardzo bliskie. Nie tylko bycie szczerym, jak to się teraz mówi "z samym sobą", wydaje mi się, że to jest trochę za mało, że jest to powierzchowne. Dlatego w tym, co robię, dążę do ciszy, do wskazania drobnych detali, tych różnych "zwykłości", które dla mnie mają wielkie znaczenie. Jesteśmy przebodźcowani przez otaczającą nas, szaloną rzeczywistość i sądzę, że ważny jest powrót do struktur, które są bardziej subtelne, które uwrażliwiają nas pod względem sensualnym, dotykowym.

Choć nikt z mojej rodziny nie był zawodowym muzykiem, to dźwięki zawsze były ważne w domu moich rodziców i dziadków. Mama chodziła do muzycznej szkoły podstawowej, tata gra na wielu instrumentach, mimo że nie zna nut. W wieku siedmiu lat wydawało mi się oczywiste, że każde dziecko idzie do podstawówki muzycznej i na czymś gra.

Może się okazać, że w muzyce już nic nie jestem w stanie zrobić i zacznę coś innego?

Muzyka elektroniczna jest w mojej opinii bardzo „pojemna”, każdy – czy to odbiorca czy twórca – może znaleźć w niej coś dla siebie, skala możliwości jest olbrzymia, w zasadzie nieskończona, podobnie jak brzmienia syntezatorów. Właśnie ich odkrycie bardzo miało wpływ na moją perspektywę rozumienia elektroniki i początek fascynacji trwającej po dziś dzień. Możliwość wykreowania dźwięku od początku, gdzie jedynym naszym ograniczeniem jest wyobraźnia, jest dla mnie czymś niesamowitym.

Rzeczywiście w domu słuchało się sporo Pink Floydów, Beatlesów, Roda Stewarta, Cata Stevensa, ale też Marka Grechuty. Myślę, że gdzieś wpływ tamtych artystów czuć w mojej muzyce i zawdzięczam im dużą część mojej muzycznej edukacji.

Szkoła muzyczna, pomijając kilka rzeczy, z którymi się nie zgadzałam lub nie odpowiadały mojej wrażliwości, dała mi w zasadzie wszystkie narzędzia, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem. Rzemiosło przyniosło łatwość pracy z muzyką i przekazywania swoich pomysłów dalej, np. innym wykonawcom. Dała mi również szansę na komponowanie muzyki na zamówienie m. in. do filmów. To byłoby moim zdaniem dużo trudniejsze i bardziej pracochłonne, gdybym opierała się wyłącznie na intuicyjnej wiedzy bez świadomości nazw dźwięków. Nie mówiąc o rozpisywaniu utworów w formie partytur. Szkoła dała mi zawód, a później mogłam zrobić z tym co chciałam i pójść w kierunku, który mi odpowiadał.

Anuluj wybór kategorii, i pokaż wszystkie cytaty Hani Rani

Galeria - kliknij aby powiększyć