Nie powinienem był się wtedy godzić na przyjęcie tej funkcji /I-szego sekretarza/. Nie byłoby tych wszystkich historyjek, nie byłoby tych zmian jakie nastąpiły. No ale ja wiem czy to byłoby dobrze dla Polski?
Nie trudno domyślić się, kto łoży na organizowanie awantur w Warszawie, i kraju. Różnie pogrobowcy starego ustroju, rewizjoniści, syjoniści, sługusi imperializmu. [...] No ja się po prostu wstydzę tego, że to powiedziałem, a powiedziałem to po prostu, w takim ferworze powiedzmy, mówcy, który nie zawsze kontroluje, to co mówi.
Ja nie liczyłem na karierę, ja po prostu uważałem to za rzecz zupełnie naturalną, że komunista, powiedzmy nie może odmówić czegoś co wynika z potrzeb partii.
Po pierwsze udało mi się zbliżyć Polskę do Europy, i nawet powiem więcej: uczynić Polskę krajem europejskim.
Wychowywaliśmy się z siostrą w bardzo trudnych warunkach. Ojca nie było, mama pracowała też na kopalni, już jako wdowa. To był okres wojny, ojciec zginął w 1917 roku. Bieda była, po prostu była bieda.
Jak się zastanawiam dzisiaj nad tym wszystkim. To dochodzę do podstawowego wniosku, że ja w ogóle nie nadawałem się na I-szego sekretarza. Taki sekretarz prawda, w tych warunkach jakie zastał, Polsce był niepotrzebny. Polsce potrzebny był taki człowiek jak Gomułka, jak inni, który wziąłby za mordę.
Ja nie oczekuje od nikogo przeprosin. Jak już mówimy o przeprosinach, wie Pan, to rzeczą ludzką byłoby, w okresie kiedy ja byłem ciężko chory, byłem operowany, czy ktoś zapytał z komitetu centralnego, Jaruzelski, Rakowski, i inni. A jak tam zdrowie Gierka? A może coś potrzeba, żeby temu Gierkowi pomóc. Nic podobnego. Prawdopodobnie byliby szczęśliwi, gdyby operacja się nie udała, bo mieliby, jak to się mówi, Gierka z głowy.