Nie pojedzie - zawyrokował Kordian.
Chyłka umieściła papierosa między ustami i spojrzała na niego spode łba. Pociągnęła sztacha, a potem uśmiechnęła się, kręcąc głową.
- Spodziewałem się prędzej dostać w ryj, niż zobaczyć twój uśmiech.
- Naprawi się - odparła, wskazując papierosem poharataną maskę.
- Chodziło mi bardziej o nas.
- To też się naprawi, głąbie.
Zamiast odpowiedzieć, Oryński również uśmiechnął się do siebie i skinął głową. Zasadniczo może właśnie to stanowiło najlepszą odpowiedź.