Zadrżałam przez sposób, w jaki wymówił moje imię. Jakby zasiadał do eleganckiej kolacji i właśnie zasmakował głównego dania. Może to tylko moja wyobraźnia, ale zabrzmiał niebezpiecznie. Chciałam zapytać, skąd zna moje imię, ale zaniemówiłam, słysząc jego kolejne słowa.
Kiedy rząd mówi, że nie da - to nie da. Kiedy rząd mówi, że da - to mówi.