- Filozofka! - syknął - rezonuje, waży, rozważa, rozróżnia...
- Nie - odpowiedziała - o filozofii dokładnego wyobrażenia nawet nie mam. A za zdolność do
rezonowania i rozróżniania pozorów z prawdą tobie, kuzynie, obowiązaną jestem...Ze zdumieniem i niedowierzaniem patrzał na nią.
- Ależ to być nie może, abyś ty, Justyno, tak ognista niegdyś, poetyczna, zrobiła się nagle
taką zimną, przesądną, poziomą! Nie! ty chcesz przemocą stłumić uczucia swoje! Dumną jesteś i przed
samą sobą chcesz odegrać rolę bohaterki.