Najlepsze inwestowanie polega zarówno na generowaniu zysków, jak i kontrolowaniu ryzyka. Rozpoznanie ryzyka jest bezwzględnym warunkiem jego kontrolowania.
Powszechna opinia głosi, że ryzyko rośnie podczas recesji i spada podczas boomu. Lepiej jednak postrzegać to odwrotnie: ryzyko narasta w okresie hossy i materializuje się w czasach bessy.
Według mnie najważniejsze to pamiętać, że prawie wszystko przebiega w cyklach. Niewielu rzeczy jestem pewien, ale wiem na pewno, że cykliczność ostatecznie zawsze bierze górę. Nic nie podąża wiecznie w jednym kierunku. Drzewa nie dorastają do nieba. Niewiele aktywów spada do zera. I niewiele istnieje rzeczy tak niebezpiecznych dla dobra inwestora jak upieranie się, że obecna tendencja nigdy nie ulegnie zmianie.
Wielkich fortun nie zbija się, kupując to, co doceniają wszyscy. Zbija się je, kupując to, czego nie docenia nikt.
Żebyś mógł osiągać lepsze wyniki inwestycyjne od ogółu, musisz mieć lepszą niż inni zdolność oceny rzeczywistej wartości. W związku z tym powinieneś uczyć się rzeczy, których inni się nie uczą, patrzeć na rynek inaczej niż inni lub też wnikliwiej go analizować – idealnie byłoby, gdybyś robił wszystkie te rzeczy jednocześnie.
Najbezpieczniejszą i najbardziej potencjalnie opłacalną rzeczą jest kupowanie czegoś, kiedy nikt tego nie lubi.
Samotna i niepewna pozycja /inwestorska/ nie tylko powinna być tolerowana, ale powinna być celebrowana.