Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty prawników

Zobacz listę prawników

Prawnicy wg. narodowości

Dla wielu dzieci pierwszym impulsem jest ucieczka, ale ludzie rzucający się do wyjścia rzadko trafiają na właściwe drzwi.

Stąd właśnie moja ciotka w wieku szesnastu lat wyszła za mąż za brutala.

To dlatego moja mama, która liceum ukończyła z drugą lokatą, nim skończyła drugą dekadę życia zaliczyła już dziecko i rozwód, ale ani jednych zajęć na studiach.

Z deszczu pod rynnę. Chaos rodzi chaos. Niestabilność rodzi niestabilność.

Witajcie w życiu rodzinnym amerykańskich bidoków.

Państwo prawa nie musi być państwem demokratycznym.

Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Nakręcano spiralę złości, niechęci i nienawiści, taką która już się z niczym nie liczyła. Wszelkie świętości, wszystkie granice zostały przekroczone. No i to oczywiście oddziaływało na tę najgorsza część społeczeństwa. W każdym społeczeństwie jest taki element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny i powtarzam - tutaj się niczym nie różnimy od innych...

W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. (...) To jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków.

Znam kobiety, które pod wpływem władzy stały się, nieznośnymi, brutalnymi babsztylami. Niektórym z nich zmieniały się twarze i zanikał biust.

Ratujcie mnie! Biją mnie Niemcy! Ratujcie mnie! Ratujcie mnieeee, proszę państwa, państwo są Polakami! Ratujcie mnie!

Psychicznie i merytorycznie do rządzenia się przygotowuję. Tak na wszelki wypadek.

Staram się zachować pokorę wobec tego, jak mało wciąż wiem i jak wiele brakuje mi do bycia prawdziwym chrześcijaninem.

[...] tak jak kiedyś powiedział papież Jan Paweł II Moim zdaniem jeden z najbardziej niezwykłych Bojowników o demokrację na tym kontynencie Nie lękajcie się nie powinniśmy bać się naszych Narodów nawet wyrażają poglądy z którymi nie zgadzają się ich przywódcy.

Rosja jest największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Dlaczego Europejczycy całkowicie uzależnili się od niepewnych źródeł energii? Na przykład, jeśli uważacie, że Rosja, supermocarstwo energetyczne, stanowi największe zagrożenie, powinniście zrobić wszystko, co w waszej mocy, aby uzyskać dominującą pozycję gospodarczą i energetyczną, tak jak zrobił to prezydent Trump w Stanach Zjednoczonych. Nasi europejscy przyjaciele zrobili dokładnie odwrotnie.

Choć bardzo kochamy Europę i europejskie narody i kultury, Stany Zjednoczone, jak wiadomo, są w dużej mierze krajem-córką kontynentu europejskiego. Jesteśmy rozczarowani postawą wielu europejskich przywódców politycznych, ponieważ nie wydają się oni szczególnie zainteresowani rozwiązaniem tego konkretnego konfliktu.

Myślę, że Europa nie ma obecnie zbyt dobrego wyobrażenia o sobie, co potwierdzają różne wskaźniki stagnacji gospodarczej i kulturowej. Chcemy, aby Europa odzyskała swoją energię. Chcemy, aby była znacznie bardziej samowystarczalna i niezależna.

Francja i Wielka Brytania mają broń jądrową. Jeśli pozwolą się zdominować przez bardzo destrukcyjne idee moralne, to doprowadzimy do sytuacji, w której broń jądrowa wpadnie w ręce ludzi, którzy mogą wyrządzić bardzo, bardzo poważne szkody Stanom Zjednoczonym.

Mówił również, że jego własny świat Doliny Krzemowej poświęca zbyt mało czasu na przełomy technologiczne, które poprawiają jakość życia – na przykład w biologii, energii i transporcie – a zbyt wiele na takie rozwiązania, jak nowoczesne oprogramowanie i telefony komórkowe. Każdy może dziś tweetować do każdego lub publikować zdjęcia na Facebooku, ale podróż do Europy trwa dłużej, nie ma lekarstwa na pogorszenie funkcji poznawczych czy demencję, a zużycie energii coraz bardziej zanieczyszcza planetę.

Nie napisałem więc tej książki dlatego, że dokonałem czegoś nadzwyczajnego. Napisałem ją dlatego, że osiągnąłem coś zupełnie zwyczajnego, co jednak bardzo rzadko zdarza się dzieciakom, które dorastają w warunkach takich jak ja. Bo ja, wiecie, wychowywałem się w biedzie, w hutniczym miasteczku w Ohio, jednym z wielu w tak zwanym Pasie Rdzy, skąd jak z otwartej rany, od kiedy pamiętam, wyciekały miejsca pracy i nadzieja.

Jeśli tożsamość etniczna stanowi jedną stronę medalu, drugą jest geografia. Kiedy pierwsza fala protestanckich imigrantów z Irlandii przybyła do Nowego Świata w XVIII wieku, silnie wabiły ich Appalachy. [...] I to właśnie w szeroko rozumianych Appalachach przyszłość białej klasy robotniczej jawi się najmniej ciekawie. Od nikłych możliwości awansu społecznego przez biedę po rozwody i narkomanię, moje ojczyste strony to obraz nędzy i rozpaczy.

Trudno się więc dziwić, że pesymistyczna z nas zgraja. Bardziej zaskakuje fakt, że według badań opinii publicznej biała część klasy robotniczej to najbardziej pesymistyczna warstwa w Stanach. Przerastamy pesymizmem emigrantów z krajów latynoskich, spośród których wielu cierpi niewyobrażalną nędzę.

Jedna z najczęściej serwowanych krwawych historii z Breathitt dotyczyła starszego pana z miasta, oskarżonego o zgwałcenie młodej dziewczyny. Mamaw opowiadała mi, że na parę dni przed procesem znaleźli gościa pływającego twarzą w dół w miejscowym jeziorze, z szesnastoma ranami postrzałowymi w plecach.

Władze nigdy nie przeprowadziły śledztwa w sprawie tego morderstwa, a miejscowa gazeta wspomniała o tym zajściu tylko rankiem tego dnia, kiedy odnaleziono zwłoki. Z podziwu godną dziennikarską zwięzłością nagłówek głosił:

„Znaleziono zwłoki mężczyzny. Podejrzenie przestępstwa”.

– Podejrzenie przestępstwa? – rżała babcia. – Żebyście, cholera, wiedzieli. Bojowe Breathitt załatwiło sukinsyna.

Chętnie opowiedziałbym wam, jak moi dziadkowie rozkwitli na nowej ziemi, jak z powodzeniem wychowali dzieci, jak mogli przejść na godną klasy średniej emeryturę. Byłaby to jednak półprawda. Cała prawda jest taka, że nowe życie nie szło dziadkom łatwo i ta walka trwała całe dziesięciolecia.

Papaw po szczególnie burzliwym nocnym ochlaju usłyszał od Mamaw, że go zabije, jeśli jeszcze raz wróci do domu pijany. Tydzień później znów przyszedł na bani i zasnął na kanapie. Mamaw, która zawsze dotrzymywała słowa, ze spokojem przyniosła z garażu kanister z benzyną, opróżniła go na męża, zapaliła zapałkę i rzuciła mu ją na pierś. Gdy Papaw stanął w ogniu, to jego jedenastoletnia córka ruszyła do akcji i zdusiła płomienie, ratując mu życie.

Papaw cudem przeżył to zajście tylko lekko poparzony.

Ponieważ zaś byli ludźmi z gór, musieli oddzielać życie publiczne od prywatnego.

Nikt z zewnątrz nie mógł się dowiedzieć o rodzinnych bojach – przy czym owo „zewnętrze” definiowano bardzo szeroko.