Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty malarzy, plastyków, rysowników

Zobacz listę malarzy, plastyków, rysowników

Malarze, plastycy, rysownicy wg. narodowości

Ja Ci kiedyś mówiłem, że pogardzam mężczyzną, który ginie przez kobietę. To dowodzi tylko tego, że w nim samym nie ma żadnych istotnych wartości. Najgorsza kobieta nie jest nigdy winna. Mężczyzna gubi sam siebie, wszystko jedno pod jakim pretekstem.

[...] bo o umarłych na szczęście zapomina się w ogóle dość szybko. Życie płynęło dalej swą tajemniczą i mętną koleją.

Poddał się bezpieczeństwu tej oficjalnej miłości z zwykłą, samczą czysto, rezygnacją, tak często u schizoidów spotykaną; tworzą oni, jako kompensatę za niewolę ciała, odrębny, niedostępny dla tej właśnie kochanej istoty świat wewnętrzny i tam przeżywają się najistotniej w samotności. To jest ich zemstą podświadomą często za utraconą zewnętrznie samowłasność.

[...] na idiotów i ludzi nieuczciwych sposobu nie ma, jak to w ciągu mojej dość smutnej działalności miałem sposobność przekonać się. Mówi się komuś: "Jesteś głupi, ucz się, a może zmądrzejesz" - nic nie pomoże, bo człowiek głupi jest przy tym zarozumiały i to, nawet jeśliby mógł przy usilnej pracy zmądrzeć, uniemożliwia mu wybrnięcie z błędnego koła.

[...] gdziekolwiek widzisz, że notorycznie dobry snardz okazał się okrutnym, zimnym, bezwzględnym i nieuczynnym, gdziekolwiek osoba zwykle delikatna (tj. taka, która "nie mówi o sznurze w domu powieszonego") lapnie nagle jakąś obskurną brutalnostkę dla kogoś niezmiernie przykrą, jeśli ktoś poczciwy jak baran nagle wypuści z siebie śmierdzącą złośliwość itp., itp. wypadki bez liku, w których gość zaprzecz znienacka swemu istotnemu charakterowi, szukaj kompleksu, a przede wszystkim źle odegranego kompleksu niższości, czyli węzłowiska upośledzenia.

[...] (w każdej kobiecie musi być sadystka - to stanowi urok ich i niebezpieczeństwo - musi, bo mają takie, a nie inne organy i środki działania, dane im na udrękę i rozkosz samców przez naturę)...

Ten, który twierdzi, że wszystko, co tu propaguję, jest niepotrzebnym babraniem się w "nieczystościach" (ta potwornie głupia interpretacja Freuda, która utarła się w pewnych sferach półinteligentów), jest podobny temu, który mówi: "nie umyję zadka po defekacji (wspaniałe słowo!), bo po co mam się dotykać - ręką!! - do tego świństwa; co się wysuszy, to się wykruszy, jak mówi staropolskie przysłowie".

Było wyjście: w przyjęciu świadomości ciała jako kompleksu jakości wewnętrznego i zewnętrznego dotyku, jako czegoś pierwotnego, a całej reszty życia psychicznego jako nadbudowy, sprowadzanej zresztą do systemu następstw jakości(obecnych, byłych, czyli wspomnień, i fantastycznych, to znaczy składających się z elementów wspomnień, w przeszlosci niedokładnie zlokalizowanych), ale
tego wyjścia w obecnym swym stadium nie widział biedny Izydor.

Ochy, ochy - ochyda" - jak pisał niezapomniany L. Grocholski (wyższy stopień ochydy jest przez ch - to jest mój pomysł).

Sen istnieje tylko jako wspomnienie, czyste wspomnienie nie byłej rzeczywistości - nie mamy poczucia, że wspominamy coś byłego - mamy tylko i jedynie samo wspomnienie jako takie.

Ciężar uczuć – czyż jest coś okropniejszego!

Bo cóż doskonalszego jest od Nicości?

- Odwal się - powiedziała i to jej pomogło, zamiast żalu - furia. - Odwal się.

Musisz zerwać ze wszystkim, a nade wszystko z kokainą. A propos chciałem cię prosić - mówił dalej z trochę niewyraźną miną - o jakie kilkadziesiąt gramów.

Jeśli się weźmie pod uwagę to, że Słońce zgaśnie i w ogóle z tego wszystkiego nic nie pozostanie, to może nie jest to tak bardzo ważnym, aby być czymś w "sercach milionów".

Mężów stanu wszystkich partii, które zatraciły swoją dawną odrębność w ogólnym, sztucznym, pseudo-faszystowskim bezideowym au fond dobrobycie, ogarnęła nieznana dotąd w kraju szerokość poglądów i beztroska, granicząca już z jakimś zidioceniem na wesoło.

Tysiące pretekstów znajdzie zatruty nikotyną, aby usprawiedliwić to wstrętne "gnanie", które wywołuje w nim przeklęty bezpłodny jad. O prawdziwem skupieniu się mowy być nie może - praca odbywa się gorączkowo, jest pracą pozorną, a nie efektywną - zanikotyzowany człowiek udaje sam przed sobą, że pracuje, oszukjąc bezczelnie siebie i innych zewnętrznem czysto "szastaniem się" i "krzątaniem" - w istocie daje fałszywy towar za zmarnowane bezpowrotnie dary boże: czas i enerję. Istotniej załatwi się to wszystko jutro, a każde jutro jest jest jeszcze gorsze.

Nikt dosłownie nie pojmuje na czym polega dobrobyt naszego kraju.

O, rzeczywistości! - jakżeś nieuchwytna, gdy ani uciec od ciebie, ani cię pojąć do głębi nie można.

Zrozum, że najistotniejszą rzeczą jest brak kłamstwa wobec siebie samego. Musisz zacząć jasno zdawać sobie sprawę z tego, co sama przed sobą, przez brak odwagi, chcesz ukryć...