Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich dziennikarzy

Zobacz listę dziennikarzy

Zobacz listę polskich dziennikarzy

Dziennikarze wg. narodowości

Uważam, że robimy masę, czy ja, czy mój zespół, robimy masę misyjnych projektów, które wiemy, że nie skończą się, nie wiem, gigantycznymi wyświetleniami, będą kosztowne finansowo, a jednak uważamy, że warto je robić.

Powinno być tak, że każdy obywatel może sprawdzić, czy i komu się podpisał na liście, np. poprzez mObywatela. Tak samo warto byłoby wprowadzić możliwość udzielania podpisów w taki sposób.

Uważam, że dziś publiczność nie oczekuje obiektywnego dziennikarstwa. Większość chce mieć kibolskie gazetki, w których będzie napisane coś zgodnego ze światopoglądem czytającego.

Żadnej partii nie tworzę. A eksperymenty robią naukowcy.

To jest po prostu dziennikarska przygoda. I wiem, że wszyscy starają się rozwikłać zagadkę, po co Stanowski startuje i jaka w tym jest intryga. Ale nie ma żadnej intrygi. 5 lat temu nie byłem na to gotowy. Za 5 lat nie będzie mi się już chciało.

Dla mnie opłaty za autostrady są moralnie nieakceptowalne w tym sensie, że idzie to do prywatnej kieszeni na podstawie umowy, którą nie do końca znamy. System też jest wadliwy, bo to absurd, że w Polsce za przejazd krótkim odcinkiem autostrady kilka razy trzeba zapłacić więcej niż za całoroczne jeżdżenie przez Szwajcarię.

Bez względu na to, kto będzie w drugiej turze, zostaję w domu i nie głosuję.

Podczas wywiadu z Braunem, gdy płynął prorosyjskim przekazem, miałem przekonanie, że tak się pogrąża, że internet zaraz wybuchnie. Tymczasem ludzie byli zachwyceni tym wywiadem, tak jakby nie wsłuchiwali się w ogóle, co wynika ze słowotoku Grzegorza Brauna.

W Polsce nie byłoby problemu ze znalezieniem uczciwych dziennikarzy. Problem jest taki, że my do mediów publicznych w ogóle nie próbujemy ich szukać.

Bez wątpienia w czasie kampanii wyborczych irytuje mnie, że można obiecać naprawdę wszystko. Politycy teraz obiecują rzeczy wykraczające nie tylko poza kompetencje prezydenta, lecz także jakiegokolwiek człowieka w tym kraju.

Trzaskowski. Patrząc na jego wizerunek medialny, miałem wrażenie, że to jest człowiek, który wchodzi do dowolnej sali i ją po prostu przejmuje. Uważałem, że ma taką osobowość, że zjednuje ludzi, jest bajerantem, jest magiczny, wszyscy chcą z nim pogadać.

A, najzwyczajniej w świecie, taki nie jest. Nawet podczas wywiadu u niego w domu było to czuć. Ze wszystkich kandydatów to właśnie Rafał Trzaskowski tworzy zdecydowanie największą barierę i jest najsłabszy w small talku. Bardzo mnie to zaskoczyło i nie wiedziałbym tego, gdybym nie zgłosił się do wyborów.

Uważam, że nie ma wśród kandydatów nikogo, kto się naprawdę nadaje. Kiedy stoję między tymi ludźmi, kiedy witam się z nimi, gdy wchodzą do pomieszczeń, w których jestem, nie mam wrażenia: "o, wszedł przyszły prezydent". Nikt nie wzbudza takiego respektu.

[...] napierdalanka wszystkich ze wszystkimi to jest ten polski gen samozagłady w głupich dyskusjach.

Błogosławiona jest młodzież, albowiem ona odziedziczy dług narodowy. Żartuję, zadłużenie mamy jedne z najniższych w Europie.

ks. Popiełuszko, [...] natchniony polityczny fanatyk, savonarola anty-komunizmu, [...] Ubrany w liturgiczne szaty nie mówi niczego, co byłoby nowe, lub ciekawe dla kogokolwiek. Urok wieców, jakie urządza, jest całkiem odmiennej natury. Zaspokaja on czysto emocjonalne potrzeby swoich słuchaczy i wyznawców politycznych. w kościele księdza Popiełuszki urządzane są seanse nienawiści.

Przeciętny poziom polskiego dziennikarstwa jest mniej więcej taki sam jak przeciętny poziom […] medycyny, polityki i piłki nożnej, ale do diabła, weźmy się wszyscy do roboty! […] Wytrzymywanie presji i zmuszanie siebie do nieustannego wysiłku, żeby nie popaść w rutynę i nie stanąć w miejscu.

Zmieniajmy Polskę od góry i od dołu. Kontrolujmy polityków, wybierajmy lepszych, sami kandydujmy, tworzymy społeczeństwo obywatelskie, zapisujmy się do rozmaitych organizacji, pomagajmy sąsiadom, spróbujmy stworzyć prawdziwa wspólnotę…

Ja byłem niesterowalny w tym sensie, że mając mocną pozycję zawodową […] nie dawałem gwarancji, że w pewnych kluczowych momentach spełnię rolę narzędzia. […] Były sytuacje, kiedy trzeba było kłaść wszystko na szali, żeby ocalić twarz, ale zwykle wychodziło na moje.

Przyznaję bez bicia, że ta kultura jest moją kulturą. Ja sobie zafundowałem kulturę totalnego zapie*dolu. […] Biegłem maraton w Nowym Jorku albo w Bostonie w niedzielę, a w poniedziałek o dziewiątej byłem na kolegium. […] To są moje obowiązki. Nie ma odpuszczania ani taryfy ulgowej.

Za rządów poprzedniej większości zmieniono nam skład etniczny naszego kraju bez żadnych decyzji, czy to Rady Ministrów, Sejmu czy nawet premiera.

Miło usłyszeć w sądzie, że wbrew hipotezom posła Macierewicza, nie ukrywam w Chobielinie sprawców zamachu smoleńskiego. Zostaje gniew, że takiemu cynicznemu świrowi ktoś dał władztwo nad wojskiem polskim i środki publiczne na propagowanie urojeń.