- Dana ci jest piękna cnota milczenia (...) i to cię czyni nieocenionym towarzyszem. Na honor, jest to dla mnie ogromnie cenne mieć kogoś, z kim nie potrzebuję mówić, gdy moje myśli nie są bardzo zachwycające.
Z pewnością twoje lekarskie doświadczenie nauczyło cię, że słabość jednego członka wyrównuje się tym większą siłą drugiego.
- Za wiele już przeżyłem, aby nie być przekonany o tym, że uczucie kobiety więcej jest warte niż wnioski zimnego rozumu.
- (...) Wiesz, Watsonie — według mego przekonania — widzisz przed sobą największego osła w Europie. Zasługuję na takie kopnięcie, żebym stąd zaleciał do Charing Cross.
- Byłem ślepy jak kret, ale zawsze lepiej później zmądrzeć niż nigdy.
Często mi się zdarzało, że obserwując dzieci, wyrabiałem sobie właściwe pojęcie o charakterze ich rodziców.
(...) dziwnych okoliczności i niewiarygodnych splotów wydarzeń należy się spodziewać w normalnym życiu, które zawsze tworzy znacznie bardziej powikłane scenariusze, niż można by to sobie wyobrazić (...).
- człowiek, który kocha sztukę dla niej samej - zauważył Sherlock Holmes, odkładając na bok stronę z reklamami gazety "daily telegraph" - największą radość odczuwa często z najmniej istotnych i najdrobniejszych jej przejawów.
- Czy w takim razie byłby pan tak uprzejmy i wyjaśnił, czemu znaleźliśmy w stawie to?- Lestrade otworzył torbę i wyrzucił z niej na podłogę jedwabną suknię ślubną, parę białych atłasowych bucików, wianek i welon, wszystko przybrudzone i nasiąknięte wodą. [...]- Co pan na to, panie Holmes?
- Doprawdy- zapytał mój przyjaciel [...]- wyłowił je pan z Serpentine?
- Nie. Dozorca parku zauważył, że unosiły się na wodzie niedaleko brzegu. Rozpoznano je jako należące do zaginionej, więc sądziłem, że skoro jest tam ubranie, ciało powinno być niedaleko.
- Gdyby opierać się na tym błyskotliwym rozumowaniu, ciało każdego zmarłego należałoby szukać w pobliżu jego szafy. [...].
- [...] Panie Holmes, jesteśmy bardzo zobowiązani za wyjaśnienie tej sprawy. Chciałbym wiedzieć, jak znajduje pan rozwiązania takich zagadek.
- To akurat znalazłem, siedząc na pięciu poduszkach i wypalając uncję tytoniu- wyjaśnił mój przyjaciel [...].
Rozumując w tak olśniewająco logiczny sposób, musielibyśmy wyciągnąć wniosek, że każdego człowieka można znaleźć w pobliżu miejsca, gdzie zostawił swoją garderobę.
Potem nagle opanowywała go żądza pościgu i jego błyskotliwa umiejętność rozumowania wymieszana z intuicją dawała takie efekty, że osoby nieobeznane z jego metodami patrzyły na niego jak na człowieka, którego tajemna wiedza nie jest dostępna innym śmiertelnikom.
Zawsze twardo stąpaliśmy po ziemi i niech tak zostanie. W naszej rzeczywistości nie ma miejsca na żadne duchy.
- Mój drogi towarzyszu - rzekł Sherlock Holmes, gdy zasiedliśmy razem przy kominku w jego mieszkaniu przy Baker Street - życie płata nam figle, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nawet nam się nie śni, by wykreować w wyobraźni rzeczy, z którymi stykamy się na co dzień. Gdyby tak udało nam się wyfrunąć przez to okno, trzymając się za ręce, unieść ponad tym wielkim miastem, usunąć niezauważenie dachy domów i spojrzeć na niezwykłe rzeczy, które się tam dzieją - przedziwne zbiegi okoliczności, plany, nieporozumienia, przewijający się przez pokolenia cudowny splot wypadków - stwierdzilibyśmy naocznie, że fikcja literacka ze swoimi konwencjami i przewidywalnymi rozwiązaniami okazuje się przy tym wszystkim nudna i bezużyteczna.
- Genialnie to wszystko wykombinowałeś!- zawołałem z niekłamanym podziwem. - To długi łańcuch przyczyn i skutków, a ty rozplątałeś każde ogniwo.
- To właśnie chroni mnie przed nudą- rzekł, ziewając. - Niestety, wciąż czuję, jak mnie osacza. Całe moje życie jest jedną wielką ucieczką przed monotonią egzystencji. Tego typu drobnostki pomagają mi ją przełamać.
- W dodatku jesteś filantropem w całym tym wyścigu szczurów.
Wzruszył ramionami.
- Cóż, może przynajmniej będzie z tego jakiś drobny pożytek. Jak pisał Gustave Flaubert do George Sand "L'homme c'est rien, l'oeuvre c'est tout" (człowiek znaczy tylko tyle co jego dzieło).
Czy wiesz, Watsonie, że przekleństwem mego umysłu jest ustawiczne patrzenie na wszystko z punktu widzenia mojej specjalności? Ty widzisz te rozrzucone domostwa i jesteś pod wrażeniem ich urody. A ja patrzę nie nie i jedyna myśl, która mi przychodzi do głowy, to uczucie izolacji i bezkarności, z jaką można tu popełnić przestępstwo.
Stał za tym drzewem podczas rozmowy ojca z synem. Nawet palił tam cygaro, gdyż znalazłem popiół. Dzięki wiedzy dotyczącej popiołu tytoniowego mogę oświadczyć, że było to cygaro hinduskie. Jak wiesz, poświęciłem temu zagadnieniu wiele uwagi i napisałem małą monografię o popiołach: omawiając sto czterdzieści różnych gatunków fajki, cygara i papierosów.
Uważała, że bogactwo, którego jeden człowiek nie jest w stanie skonsumować, nie powinno być budowane na nieszczęściu tysięcy ludzi pozbawionych środków do życia.
Widziałem zbyt wiele, żeby nie docenić przeczuć kobiety, które mogą być wartościowsze niż konkluzje analityka.