(...) jeśli cokolwiek może się zepsuć, na pewno się kiedyś zepsuje. (...) Pan Bóg, stwarzając świat, nie wziął pod uwagę statystyki i dlatego, kiedy zaczęły się awarie, i to już w raju, użył cudów, ale było już za późno, bo nawet cuda nie pomogły.
Człowiek jest tak urządzony, że sam nie wie, co wie.(...) Głowa jest jak pełny worek, ale żeby się dowiedzieć co tam jest, trzeba wszystko po kolei powyciągać.
Jak wiadomo, pokonaliśmy grawitację, pokonaliśmy atom, lecz nie pokonaliśmy ani kataru, ani grypy.
Nawet ostatni idiota musiał w końcu pojąć, że dla zagłady nie jest wcale potrzebna wojna, atomowa albo i nieatomowa, skoro doprowadzą do niej eskalacyjne koszty dalszych zbrojeń.
Normalny człowiek jest istotą wysoce nielogiczną i w tym jego człowieczeństwo.