Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Nie-Boska komedia

Inne książki Zygmunta Krasińskiego:
Agaj-han Irydion Listy do Henryka Reeve

Tymczasem wzrastasz i piękniejesz, nie ową świeżością dzieciństwa, mleczną i poziomkową, ale pięknością dziwnych, niepojętych myśli, które chyba z innego świata płyną ku tobie, bo, choć często oczy masz gasnące, śniade lica, zgięte piersi, każdy, co spojrzy na ciebie, zatrzyma się i powie: „Jakie śliczne dziecię“.

Przeklęta niech będzie chwila, w której pojąłem kobietę, w której opuściłem kochankę lat młodych, myśl myśli moich, duszę duszy mojej!

Chrystus nas już nie zbawi - krzyż swój wziął w ręce obie i rzucił w otchłań. Czy słyszysz, jak ten krzyż, nadzieja milionów, rozbija się o gwiazdy, łamie się, pęka, rozlatuje w kawałki, a coraz niżej i niżej - aż tuman wielki powstał z jego odłamków.

Kiedy spuszczę powieki, więcej widzę niż z otwartymi oczyma.

...człowiecze z gliny, jako ja, niewolniku pierwsze lepszej kuli, pierwszego lepszego cięcia?

...a Bóg mój na dzisiaj - to myśl moja - to potęga moja, która chleb i cześć im rozda na wieki.

Gdzie oko twoje zwyczajne słońcu niedowidzi, tam duch mój stąpać umie – ciemności idźcie do ciemności!

Zagiąłem palec popod serce jego – trafiłem do nerwu poezji.

Gdybym był tobą, wiem co bym uczynił.

Obowiązkiem moim jest prawdę mówić.

Zdrajca gniewem twoim niech obarczon będzie!

Całym wzrokiem oczu moich, całą nienawiścią serca obejmuję was, wrogi.

Twój syn poetą! Czegóż żądasz więcej?

A ja was za podłość waszą przeklinam.

Ktokolwiek jesteś, powiedz mi, w co wierzysz.

Twoje rozpacze i westchnienia opadają na dół i Szatan je zbiera, dodaje w radości do swoich kłamstw i złudzeń - a Pan je kiedyś zaprzeczy, jako one zaprzeczyły Pana...

Dobiłeś mnie tym jednym "powinienem".- Ach! Lepiej wstań i powiedz- "nie kocham"- przynajmniej już będę wiedziała wszystko-wszystko.

Wszędzie rozwaliny jakiegoś ogromu, który musiał wieki przetrwać, nim runął — filary, podnóża, kapitele, ćwiertowane posągi, rozrzucone floresy, którymi oplatano starodawne sklepienia — teraz mi pod stopą zamignęła stłuczona szyba — zda się, że twarz Bogarodzicy na chwilę wyjrzała z cieniu i znów tam ciemno — tu, patrz, cała arkada leży — tu krata żelazna, zasypana gruzem — z góry lunął błysk pochodni — widzę pół rycerza śpiącego na połowie grobu — gdzież jestem, przewodniku?

Gwiazdy wokoło twojej głowy – pod twoimi nogami fale morza – na falach morza tęcza przed tobą pędzi i rozdziela mgły – co ujrzysz jest twoim – brzegi miasta i ludzie tobie przynależą – niebo jest twoim. – Chwale twojej niby nic nie zrówna.

Pokój ludziom dobrej woli – błogosławiony pośród stworzeń, bo ma serce – on jeszcze zbawion być może.