Gdy chcemy krzewić dobro, na początek trzeba je nazwać dobrem, a łajdactwo - łajdactwem
Tak właśnie postępują dobrzy ludzie. Próbują bez przerwy. Nie poddają się.
Ciało to po prostu opakowanie dla skarbów, które skrywamy wewnątrz siebie. A Ty jesteś pełna skarbów. Bezinteresowności, życzliwości, współczucia. Tego co naprawdę się liczy.
Młodość i piękno przemijają. Dobroć - nie.
Całe dobro, które czynisz dzisiaj, jutro może zostać zapomniane przez innych. Mimo to czyń dobro.
Zanik idei uniwersalnej prawdy o dobru, dostępnym poznawczo dla ludzkiego rozumu, w nieunikniony sposób doprowadził także do zmiany koncepcji sumienia: nie jest już ono postrzegane w swojej rzeczywistości pierwotnej, czyli jako akt rozumowego poznania dokonywany przez osobę, która w określonej sytuacji ma zastosować wiedzę uniwersalną o dobru i tym samym wyrazić swój sąd o tym, jaki sposób postępowania należy uznać tu i teraz za słuszny. Powstała tendencja, by przyznać sumieniu jednostki wyłączny przywilej autonomicznego określania kryteriów dobra i zła oraz zgodnego z tym działania. Wizja ta łączy się z etyką indywidualistyczną, według której każdy człowiek staje wobec własnej prawdy, różnej od prawdy innych. Posunięty do skrajnych konsekwencji, indywidualizm prowadzi do zaprzeczenia samej idei natury ludzkiej.
Tylko Bóg może odpowiedzieć na pytanie o dobro, ponieważ On sam jest Dobrem. Istotnie, zadać pytanie o dobro znaczy w ostatecznej analizie zwrócić się ku Bogu - pełni dobra. Jezus ukazuje, że pytanie młodzieńca jest w istocie pytaniem religijnym i że dobroć, która pociąga człowieka a zarazem go zobowiązuje, ma swoje źródło w Bogu, a wręcz jest samym Bogiem....
(...) Jezus sprowadza pytanie o to, jakie postępowanie jest moralnie dobre, do jego korzeni religijnych, do uznania Boga - jedynego dobra, pełni życia, ostatecznego celu ludzkiego działania, doskonałego szczęścia.
Zło jest zawsze brakiem jakiegoś dobra, które w danym bycie powinno się znajdować, jest niedostatkiem. Nigdy nie jest jednak całkowitą nieobecnością dobra.
Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj
Jeśli nie znienawidziliśmy złego, nie możemy kochać dobrego.
Jedno z największych odwiecznych nieporozumień to przekonanie, że można pozbyć się bólu i zachować przyjemność, ominąć piekło i zdobyć niebo; uniknąć zła i doświadczyć tylko dobra.
Cierpi się też z powodu dobra, które już minęło - i rzekomo nic nie boli bardziej, niźli dni szczęścia wspomniane w niedoli.
Prawdziwa dobroć człowieka może się wyrazić w sposób absolutnie czysty i wolny tylko w stosunku do tego, kto nie reprezentuje żadnej siły. Prawdziwa moralna próba ludzkości, najbardziej podstawowa [...] polega na jego stosunku do tych, którzy są wydani na jego łaskę i niełaskę: do zwierząt.
Aby wykryć prawdziwe zło, trzeba zobaczyć istniejące w sprawach dobro.
Zdrajca czasami zdradza samego siebie i pragnąc zła, czyni dobro.
Jeśli dana osoba ma brzydkie myśli, zaczyna to być widoczne na twarzy. A kiedy ta osoba ma brzydkie myśli każdego dnia, każdego tygodnia, każdego roku, jej twarz staje się coraz brzydsza i brzydsza, aż staje się tak brzydka, że z trudem można na nią patrzeć.
Osoba, która ma dobre myśli, nigdy nie może być brzydka. Możesz mieć krzywy nos i krzywe usta, podwójny podbródek i wystające zęby, ale jeśli masz dobre myśli, będą świecić z twojej twarzy jak promienie słońca i zawsze będziesz wyglądać pięknie.
Uroda cieszy tylko oczy, dobroć jest wartością trwałą.
Dobrych ludzi nikt nie zapomina.
- Co reprezentuję sferę dobra, a co sferę zła? - spytał. - Karabin czy ten gumiasty, dygotliwy, chichotliwy wór pełen kości, który nazywamy ciałem? [...]
Powiedziałem, że wiele zależy od tego, czyje ciało i czyj karabin wchodzi w grę: jedno i drugie może być dobre albo złe.
Nie ma powodu, dla którego zło miałoby triumfować częściej niż dobro. Triumf to kwestia organizacji. Jeżeli istnieje coś takiego jak zastępy anielskie, to mam nadzieję, że działają one według schematu organizacyjnego Mafii.