Poezja żyje nadal i jest gatunkiem wcale nie poślednim, ale już nietaktem wydaje mi się przypisywanie jej jakowychś bezspornych przewag w odczuwaniu i pojmowaniu życia wobec osiągnięć artystycznych prozy czy dramatu.
Poezja żyje nadal i jest gatunkiem wcale nie poślednim, ale już nietaktem wydaje mi się przypisywanie jej jakowychś bezspornych przewag w odczuwaniu i pojmowaniu życia wobec osiągnięć artystycznych prozy czy dramatu.
Ci ludzie coś widzieli. Nie wiem jednak, co to było i wcale mnie to nie obchodzi.