Czy był kto świadkiem tak nagłej odmiany?
Żegnaj, miłości - znikł mój ukochany!
Krzywdząc mię, całą płeć naszą znieważasz. O miłość walczyć - wam, nie nam przystało. Nieść hołdy waszą, zbierać naszą chwałą.
Ja was wpędziłem w obłęd; w taki obłęd, z jakiego inni czerpią dość odwagi, by się powiesić czy utopić.
- ładne dziewczę?
- tak, panie: zaręczam, że się okaże godna twego łoża i wyda na świat udane potomstwo.
Cóż, byłeś zrodzony
Z kobiety, chłopcze: a we mnie śmiech budzi
Taki napastnik - czyli każdy z ludzi.
Mnie także klęski w zapasach z fortuną
Tak umęczyły, żem gotów postawić
Na pierwszą lepszą kartę całe życie:
Niech się odmieni albo niech się skończy.
Wrócę niebawem. Gdy zło sięgnie dna,
Nie może zstąpić niżej - musi znowu
Wznieść się ku dawnej normalności.
Dla Twojej śmierci modłów mam tysiące, lecz nie mam słowa dla Twojego życia.
Gdyby słyszeli, toby nie dostrzegli,
Gdyby dostrzegli, to się nie zlitują;
Lecz muszę prosić ich, choć nie uproszę.
Więc opowiadam boleść mą kamieniom,
A one, choć mnie nie mogą pocieszyć,
Są jednak lepsze niźli trybunowie:
Nie przerywają mojej opowieści,
A kiedy płaczę, u stóp mych pokornie
Łzy me zbierają i zdają się płakać
Wraz ze mną. Gdyby ubrać je dostojnie,
Rzym nigdy lepszych nie znajdzie trybunów.
Kamień jest miękki jak wosk; trybunowie
Są twardsi niźli kamienie. Milczący
Jest kamień, nigdy nie zelży nikogo;
Język trybunów karze ludzi śmiercią.
Niedola lice powleka bladością - lecz serca nigdy nie zmieni.
Żeby tak między dziesiątym rokiem, a dwudziestym trzecim w ogóle nic nie było albo żeby młodzież cały ten czas przesypiała; bo nic się w nim nie dzieje, tylko robienie dziewuchom dzieciaków, brak uważania dla starszych, złodziejstwo i bijatyki.
A jeśli ktoś jest głupi lub głupotę udaje i nie umie albo nie chcę przyjmować prawdy, jak my przyjmujemy - niech się uważa za usuniętego z królewskiej rady.
Stanie się kiedyś taka podejrzliwa, że własne dzieci weźmie za bękarty!