Strona numer 3
Nie wylewajcie łez nad moją trumną, nie ma mnie tam, gdzie śpię. Jestem tysiącem wichrów, co wieją.
Ciemności nigdy nie są całkowite, u kresu drogi zawsze pojawia się jakieś otwarte okno.
Niechaj wieczne spoczywanie równie słodkim Ci będzie, jak dobreś miał serce.
Śmierć matki to pierwszy smutek, który się opłakuje bez niej. (str. 310).
Śmierć zaczyna się wtedy, kiedy już dla nikogo nie możesz być obiektem marzeń.