Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Stanisław Lem

Stanisław Lem cytaty

Stanisław Lem (ur. poniedziałek, 12 września 1921; zm. poniedziałek, 27 marca 2006) przeżył 84 lata, 6 miesięcy i 15 dni

Stanisław Lem był polskim pisarzem science fiction, filozofem i futurologiem, uznawanym za jednego z najwybitniejszych twórców literatury fantastycznonaukowej na świecie. Jego dzieła łączą elementy nauki, filozofii i satyry, tworząc unikalne spojrzenie na technologię, człowieka i przyszłość cywilizacji.

Lem zasłynął przede wszystkim jako autor takich książek jak „Solaris”, „Bajki robotów”, „Cyberiada” czy „Dzienniki gwiazdowe”. W swoich utworach często podejmował temat kontaktu człowieka z obcą inteligencją, granic poznania nauki oraz etycznych konsekwencji rozwoju technologii.

Jego twórczość wyróżnia się niezwykłą erudycją, językową kreatywnością oraz połączeniem humoru z głęboką refleksją filozoficzną. Lem nie tylko przewidywał rozwój technologii, ale także krytycznie analizował jego potencjalne zagrożenia i ograniczenia ludzkiego poznania.

Poza literaturą science fiction zajmował się także esejami filozoficznymi i futurologicznymi, w których poruszał kwestie sztucznej inteligencji, ewolucji cywilizacji oraz miejsca człowieka we wszechświecie. Jego myśl pozostaje wyjątkowo aktualna w kontekście współczesnych dyskusji o AI i technologii.

Na tej stronie znajdziesz najważniejsze cytaty Stanisława Lema – refleksje, które łączą naukę, filozofię i ironię, a jednocześnie inspirują do myślenia o przyszłości człowieka i granicach jego wiedzy.

Książki Stanisława Lema:

Astronauci Bajki Robotów Biblioteka XXI wieku Boli tylko, gdy się śmieję... Listy i rozmowy Bomba megabitowa Cyberiada Diabeł i arcydzieło. Teksty przełomowe Doskonała próżnia Dyktanda czyli... w jaki sposób wujek Staszek wówczas Michasia - dziś Michała - uczył pisać bez błędów Dzienniki gwiazdowe Eden Fantastyczny Lem. Antologia opowiadań według czytelników Fantastyka i futurologia Fiasko Głos Pana Golem XIV Katar Kongres futurologiczny Księga Robotów Lata czterdzieste. Dyktanda
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 4

Zachowuje się pan nierozważnie, bym nie powiedział: głupio. Powinien pan robić to, co wszyscy, jeść i pić jak wszyscy, wówczas otrzymywałby pan niezbędne dawki optymistanu, serafinoli i byłby pan w wyśmienitym humorze.
- Więc i pan jest adwokatem diabła?
-Bądźże pan rozsądny. Cóż to za czyn diabelski, jeśli lekarz kłamie w potrzebie choremu?

Podczas okupacji zdarzało się, że dosypywałem do samochodów niemieckich, które wracały z frontu i przejeżdżały przez nasz garaż, specjalny proszek, karborund, aby silnik po jakimś czasie się zatarł. Oczywiście nie od razu, bo można było stracić życie.

A ja nie wiem. To znaczy, tyle wiem, ile JUŻ jest napisane, ale pełno w tym niejasności i zagadek, nie tylko dla moich bohaterów, ale i dla mnie, a potem się okazuje, że te zagadki zdobywają poniekąd rozwiązanie, które wprawdzie jest też swego rodzaju zagadką, ale taką, którą przynajmniej tamte porozsypywane po tekście łączy w jakąś całość.

Kościół, ta stara organizacja terrorystyczna, masuje dusze od dwu tysięcy lat i co z tego wyszło? Dla jednych to są objawy, dla drugich objawienia.

(...) ludzkość urządziła się tak, że ma kodeksy moralne i że je wszechstronnie narusza. "Zażeranie się zakazanymi jabłkami to jej specjalność".

Cóż wiemy naprawdę o powstaniu Kosmosu? Pustkę tak obszerną można wypełniać legendami i mitami. Pragnąłem, w mitologizowaniu, dojść granic nieprawdopodobieństwa i myślę, że byłem tego bliski. Ty i tak wiesz o tym, więc chcesz tylko zapytać, czy doprawdy Kosmos jest śmieszny. Ale na to pytanie każdy musi sam sobie odpowiedzieć.

(...) będąc dla siebie światem, w lawinie wypadków jestem pyłkiem. Ale nic nigdy nie zmusi mnie do tego, bym rozumował jak pyłek!

Przez cały czas szukał pan "źródeł demonizmu"...Otóż nie ma ich. Zaspokajam pańską ciekawość. Nie istnieją, rozumie pan? Dajemy cywilizacji narkozę, bo inaczej by siebie nie zniosła.

W toku eonów Kosmos zapełnił się śmieciem, czyli odpadami pocywilizacyjnymi, z którymi nie było, co robić, które przeszkadzały w badaniu astronomicznym i w kosmicznych podróżach, więc zbudowano olbrzymie paleniska o bardzo wysokiej ciepłocie, żeby, nieprawdaż, palić te śmieci. Muszą mieć wielką masę, dzięki czemu same przyciągają śmieci, próżnia z wolna się oczyszcza i oto ma pan gwiazdy - te ognie właśnie, i mgławice ciemne- śmieci jeszcze nie uprzątnięte.

Kiedy już nie ma chleba - narkoza cierpiącym.

W dawniejszych czasach sprowadzony w porę chór płaczek zagłuszyłby skowyt mojej matki; degeneracja kultury ściągnęła jednak zabiegi magiczne na poziom fryzjerstwa, bo przedsiębiorca pogrzebowy - i to podsłuchałem - proponował ojcu rozmaite wyrazy twarzy, w jakie potrafi przerobić jej pośmiertnie skurczony grymas.

Zbytnio się nie opierałem, a jedynie zauważyłem, że się na futurologii nie znam. Tarantoga odparł, że na ogół nikt nie zna się na pompowaniu, a jednak spieszymy na stanowiska, usłyszawszy okrzyk "do pomp!".

To, co matematycznie nadzwyczaj mało prawdopodobne, ma tę własność, że się przecież czasem zdarza.

[...] między Dobrem a Złem znajdujemy się w życiu i w świecie wielowymiarowym, w którym dokumentnie pomieszane jest Przypadkowe z Nieuchronnym.

Zmistyczyli mnie siłą!
Kto?!
Pluskwiaki, chamy i jełopy!

Kochany kolego, niejedna miłość rozbiła się tylko przez to, że facet potrzebował pisiu, a wstydził się pannie powiedzieć, więc zasymulował nagłą tęsknicę samotności i odszedł hen, w krzaki.

Ciastogłowi kwaśną swą fermentację wzięli za ducha, mięs prucie za historię, środki, rozkład odraczające - za cywilizację..

...co jest oczywiste dla oka, nie przyjmuje prosto do wiadomości nauka.

Nie zliczy pan kropel wody w Niagarze, lecz jej moc i bieg wody podlegają rachubie.

- Nie ma nic, nic, nic! Zrozumiałem to, kiedy zemdlałem. Ten pokój i my, i to wszystko, to jest tylko nasza krew. Kiedy przestaje płynąć, wszystko zaczyna pulsować coraz słabiej i słabiej, nawet niebo, nawet niebo umiera!

Galeria - kliknij aby powiększyć