Teraz każdy widzi, że jesteśmy najważniejsze! - myślały zapałki. - Jakiż to blask z nas bije! Jakie światło! - i tak myśląc spłonęły.
Istnieje legenda, że miłość zaprowadziła ład w chaosie i tak świat stworzyła. To stworzenie ponawia się w każdym żywo czującym sercu.
A nie tylko brzydkie, lecz takie duże i takie odmienne od wszystkich, wszystkich ptaków. Do nikogo, do nikogo niepodobne. A każdy szuka podobnych do siebie.
Trzeba dla przyjaciół narażać nawet życie swoje, chociażby ten postępek miał nie być oceniony.
Całe moje życie, zarówno jasne, jak i ponure dni, wiodło ku najlepszemu. To jak podróż do znanego miejsca: stoję u steru, obrałem kurs, ale Bóg rządzi sztormem i morzem. Może pokierować mną inaczej, ale i wówczas, cokolwiek się stanie, wyjdzie mi na dobre. Ta wiara jest mocno zakorzeniona w moim sercu i czyni mnie szczęśliwym.
(...) to, co ludzie opowiadają o spadaniu, jest tylko wymysłem. Nie spada ten, kto się nie boi.
Gdy podróżnik zostawia w tyle za sobą góry, po raz pierwszy widzi je w ich rzeczywistym kształcie - tak też jest z przyjaciółmi.
(...) i myśli się o starej babuni, która miała łagodne, wiecznie młode oczy. Oczy nie umierają nigdy! Nasze oczy ujrzą ją kiedyś, młodą i piękną, taką samą jak wtedy, kiedy po raz pierwszy pocałowała tę różę, która się teraz w grobie w proch obróciła.
Nawet nie marzyłem o takim szczęściu wówczas, kiedy byłem tylko brzydkim kaczątkiem.
Co ma ptak za całe to swoje ciwit, ciwit, kiedy przychodzi zima? Musi marznąć i głodować, ale to przecież takie wzniosłe!
Podróże są jak ożywcza kąpiel dla umysłu.
Posiadam szczególny talent do rozmyślania nad ponurą stroną życia, wyciągania z niej najgłębszej goryczy i smakowania jej; zbadawszy ją tak do cna, wiedziałem, jak najskuteczniej znęcać się nad sobą.
Gdy tak siedział w środku nocy, otworzyły się drzwi i do domu wszedł duży Klaus z siekierą. Dobrze wiedział, gdzie stoi łóżko małego Klausa, poszedł i zdzielił zmarłą staruszkę w głowę, myśląc, że to mały Klaus. (...)
-jaki to niedobry, okropny człowiek - powiedział mały Klaus. - Chciał mnie zamordować. Szczęście miała babcia, że nie żyje, bo byłby ją zabił.
Jednak smutek jest gościem, którego niełatwo się pozbyć.
(...) życie to mieszanina żałości, złości i radości, przy czym żałość przeważa.