Trzeba uważać na ludzi takich jak ja — ludzi, którzy mają bardzo dobre maniery, mówią łagodnie, ale często mają swoją mroczną stronę.
Mógłbym wyjść na scenę, rozpiąć spodnie i pomachać fiutem, a ludzie odczytaliby to, jako jakąś wiadomość.
Reprezentuję najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych ludzi. Zadaję cios, a pięść należy do osób, które nie mogą być na sali, reprezentuję ich wściekłość, złość i ból.
Ameryka jest ideą, ale jest to idea, która niesie ze sobą pewien bagaż, tak jak władza pociąga za sobą odpowiedzialność. To idea, która niesie ze sobą równość, ale równość, choć jest najwyższym powołaniem, jest najtrudniejsza do osiągnięcia. Pomysł, że wszystko jest możliwe, to jeden z powodów, dla których jestem fanem Ameryki. To jest jak hej, spójrz, tam jest księżyc, przejdźmy się po nim, przynieśmy jego kawałek. To jest rodzaj Ameryki, której jestem fanem.
Przeraża mnie, gdy ludzie zaczynają mówić, że gotowi są zabijać, by granica przebiegała tam, gdzie chcą.
Możecie mieć albo prawdę, albo w ogóle zrezygnować z mojej muzyki. Bo jeśli zacznę kłamać, muzyka sama się tym kłamstwem udusi.
Mamy różne problemy – dziewczyny, seks. Ale zajmujemy się przecież także kwestiami duchownymi, które bardzo niewiele grup ma odwagę poruszyć, mimo że nastolatki często myślą o tych właśnie sprawach.
Nie mam pojęcia, co będzie dalej, właśnie to jest wspaniałe, że będąc w U2 nigdy nie wiem, co się wydarzy. Po prostu musimy mieć chęć do pracy, jeżeli my będziemy chcieli pracować, ludzie będą chcieli nas słuchać.