Nadszedł czas aby zatrzymać polityczny cyrk i zrobić coś co pomoże ekonomii.
Musimy podjąć nieustanny wysiłek wzajemnego wysłuchiwania się, uczenia się od siebie nawzajem, wzajemnego poszanowania się i szukania porozumienia. Jak naucza nas Koran: "Bójcie się Boga i mówcie proste słowa!".
Wielu ludzi zapomina, że byłem jednym z pierwszych, którzy sprzeciwili się wojnie w Iraku jesienią 2002 roku i od tamtego czasu zawsze podtrzymywałem swoje stanowisko i wielokrotnie dawałem temu wyraz w Senacie. Nie zamierzam jednak pastwić się nad prezydentem Bushem, mimo że mamy bardzo różne zdanie na temat irackiej interwencji. Nie jestem z tych, którzy mówią, że jest on z natury zły. Myślę, że na swój sposób robi to, co uważa za najlepsze dla kraju. Uważam jednak, że się myli.
W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo.
To początek nowego okresu w dziejach Ameryki. Uświęciliśmy zasadę, że każdy powinien mieć pewne podstawowe bezpieczeństwo w zakresie opieki zdrowotnej.
Swobodny przepływ informacji wzmacnia społeczeństwo obywatelskie, umożliwia patrzenie rządom na ręce, sprzyja nowym pomysłom i rodzi kreatywność.
Republikanie wjechali do rowu samochodem zwanym Ameryką. Wpadliśmy w błoto, wygrzebaliśmy się, pchaliśmy auto i postawiliśmy je z powrotem na drodze. Teraz chcą, żebyśmy oddali kluczyki. Mowy nie ma, nie umiecie prowadzić!
Proces uprawiania polityki w Waszyngtonie był paskudny za Republikanów i jest paskudny za Demokratów.
Oni składają zamówienia, ale to ty musisz za nie płacić, oni myślą, że rząd jest w ich posiadaniu, ale my jesteśmy tu po to, żeby rząd odzyskać. Czas tego typu polityki się skończył.
Nieprzychylność sił postępowych wobec każdego przejawu religijności nieraz już utrudniała dyskusje na tematy moralne.
Niech argumenty siły nie zastępują nigdy argumentów dyplomacji.
Możesz uszminkować świnię, ale to wciąż będzie świnia. Możesz owinąć starą rybę w kawałek papieru zwanego „zmianą”, lecz ona wciąż będzie śmierdziała.