Ja bym skłamał, gdybym mówił, że pracuję (...) Ja mam obowiązek wobec ludzi. Trudno, żebym jechał na spotkanie, przed wsią stawał, ziemią ręce brudził, odciski sobie robił i mówił: Chłopy, ja jestem z was!. Nie. Ja jestem ich przywódcą!
Ja bardzo dokładnie przestudiowałem sobie książkę Le Bona „Psychologia tłumu”. No, opracowania Goebbelsa również – nie boję się tego powiedzieć – który był wielkim człowiekiem w dziedzinie socjotechniki i ustawiał Hitlera jak ma stanąć, jak rękę podnieść, jak się odezwać, gdzie co zrobić. Radziłbym, żeby wszyscy skorzystali z tego i wypadali tak samo jak ja.
Gierek może być wzorem do naśladowania. Zostawił dużo mieszkań, dróg, zakładów pracy. Ludzie mieli pracę, dochody i może nie do końca byli szczęśliwi, ale na pewno bezpieczni.
Gdzie trzeba być liberalnym, to ja jestem.
Gdyby on [Leszek Balcerowicz] był jeden mógłbym – mówiąc po męsku – porządek z nim jednego dnia zrobić, ale on nie jest jeden. „Solidarność” powstała – doradcą był Balcerowicz. Następnie rządziła prawica – był Balcerowicz. Teraz rządzi lewica – jest Balcerowicz. Był Wałęsa – był Balcerowicz, jest Kwaśniewski – jest Balcerowicz.
Gdyby Lepper wyszedł do marszałka i uderzył go w gębę albo napluł mu w twarz, cała prasa by pisała na pierwszym miejscu. Ale że Lepper mówi, że złodzieje rządzą Polską, to już jest normalne dla dziennikarzy.
Generalnie jesteśmy za tym, żeby media nie były w prywatnych rękach, do tego stopnia, żeby mógł pan Michnik kształtować opinię.
„Gazeta Wyborcza” też napisała, że byłem cztery razy w Urugwaju, aby brać pieniądze od polonijnego działacza Jana Kobylańskiego (...) A co to, nie wolno już do Urugwaju jeździć? Czy „Gazeta Wyborcza” jakiś zakaz wydała?
Dziś rynek cierpi na brak pieniędzy. Byłem na spotkaniu Polskiej Rady Biznesu, gdzie tacy ludzie jak Jan Kulczyk i wielu innych najbogatszych przedsiębiorców mówili, że mogliby produkować więcej i tworzyć dzięki temu nowe miejsca pracy. Niestety, ich produkcji nie miałby kto kupić.
Dzisiaj w Polsce ginekologiem, który bezkrwawo usuwa ciążę jest Leszek Balcerowicz. Robi to polityką ekonomiczną.
Demokracja jest w klubie Samoobrony. Wszyscy wybrali Andrzeja Leppera.
Dając przykład wrażliwości na wszelkie przejawy niesprawiedliwości społecznej przekazuje nam Pan trafne diagnozy, dotyczące przemian ustrojowych w Polsce, które nie tylko często otwierają naszym Rodakom oczy na zakulisowe działania rządzących naszym krajem, ale również ukazują niekorzystną dla społeczeństwa ich politykę. Właśnie ten sposób pojmowania krzywdy ludzkiej stawia Pana w roli autorytetu moralnego i sumienia tych, którzy doprowadzili Polskę do stanu obecnego. Poprzez działalność społeczną i charytatywną, wskazuje Pan drogę jak można i należy pomagać biednym i poszkodowanym w wyniku transformacji ustrojowej.
Czy prawdą jest, że jeden z członków RPP, NBP leczy się na cyklofrenię? To jest taka odmiana, gdzie człowiek majaczy, nie wie co mówi; czy to prawda i kto to jest?
CIT–10 proc., a i to tylko dlatego, że Unia nie pozwala zejść niżej. Jakby to ode mnie zależało, CIT zniósłbym w ogóle! PIT też trzeba obniżać; dziś maksymalny poziom to 28 proc.
Chłop, oprócz tego, że ma wiedzieć jak co robić, musi też być jasnowidzem i przewidzieć, że taki debil Balcerowicz podniesie stopy procentowe, tak? To idiota ekonomiczny, myśli że każdy jest głupi w Polsce.
Chcę powiedzieć, że to, co się zaczyna dzisiaj, to jest początek drogi Kwaśniewskiego razem z Platformą po władzę, po dokończenie rozkradania Polski. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. To jest jego początek. To jest jego manipulacja. Już raz mówiłem wam, lewa strono, on was wykończy.
Celem moim i Samoobrony jest rządzenie Polską i to jest kwestia czasu.
Całkowicie popieram niezależność banku centralnego, nie będzie żadnego zamachu!
By zachęcić zagranicznych inwestorów do wejścia do Polski, powinniśmy mieć znacznie niższe jednostkowe koszty pracy, co nie znaczy, że niższe płace. Te ostatnie muszą być wyższe, za to trzeba obniżyć podatki i ZUS. 4 proc. obniżki składki rentowej proponowane przez wicepremier Zytę Gilowską to zdecydowanie za mało. Obniżka powinna sięgać 5 proc.
Brak jest pieniędzy na rynku i nie ma innej szansy: musimy dodrukować. Ale pod kontrolą. Nie dawać nikomu za darmo pieniędzy, tylko kredyty uruchomić, które będą stymulowały rozwój. Pieniądz, który idzie na inwestycje, to nie jest pusty pieniądz. Pusty jest, jeśli idzie na konsumpcję.